Architektura i planowanie przestrzenne

Architektura i planowanie przestrzenne

Warszawa przyszłości. Jaka będzie? Robimy Studium!

Increase Zwykły Decrease
opublikowano: dbartoszewicz, 11 maja 2018 - 10:22


 

Strategia #Warszawa 2030 uchwalona. Teraz pora na Studium miasta. Dwudniowa konferencja "Robimy Studium! #Warszawa 2030" to była prawdziwa burza mózgów i zapowiedź nowego otwarcia w polityce przestrzennej miasta.

- Obserwujemy wsiowienie miast i miastowienie wsi. Każdy chce mieć teraz warzywniak, ule na dachu i własny miód – przypominała na konferencji 10 maja Zuzanna Skalska z Eindhoven, analityk trendów ds. dizajnu, innowacji i biznesu. – Wieś Warszawa? – pytała przekornie.

Nakreśliła obraz szaleńczo szybko zmieniającego się świata, w którym jeden priorytet pozostaje niezmienny: miasto powinno zapewniać wysoką jakość życia mieszkańcom. Wszystkim, bo Europa się starzeje. Wspomniała, że korki samochodowe w Warszawie są śmieszne dla kogoś kto ich doświadczył w Kairze, Szanghaju czy Istambule. – Dlatego w Holandii priorytetem są trasy dla rowerów. Bo jeśli rower stoi w korku, to połowa pracowników w kraju nie dojedzie do pracy – mówiła Skalska.

Pokazała wizualizacje nowej Oxford Street, władze Londynu rozpatrują zamknięcie tej ulicy w centrum dla ruchu autobusowego i samochodowego, przekształcenie jej w deptak. – Wyobrażacie sobie, że władze Warszawy projektują zamianę np. Alej Jerozolimskich w ulicę tylko dla pieszych z zielenią? – pytała.

Przypominała złotą myśl szefowej IBM Ginni Rometty: „Albo jesteś tym, kto zmienia, albo zmienią ciebie”.

Warszawa 2030. Jaka?

Warszawa to aktywni mieszkańcy, przyjazne miejsce do życia i otwarta metropolia. Dbamy o siebie nawzajem. Wspólnie decydujemy o naszym mieście. Chcemy wygodnej lokalności. Mieszkalnictwo to jedno z najważniejszych wyzwań w Warszawie, oferta musi być zróżnicowana, na każdą kieszeń, a więc nie tylko zakup nieruchomości ale i możliwość najmu. Korzystamy z atrakcyjnych przestrzeni publicznych i nie chodzi tylko o bulwary, porządnie powinny wyglądać ulice, place i skwery, także tam gdzie mieszkamy, lokalnie, na osiedlach.

O tym wszystkim, posługując się cytatami ze strategii #Warszawa 2030 i konkretnymi przykładami, opowiadali Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy i Marlena Happach, Architekt Miasta otwierając 9 maja dwudniową konferencję w hali przy ul. Szwedzkiej 2/4.

- Ponad 260 wydarzeń towarzyszyło przygotowaniu Strategii. Bardzo chcę, by w taki sposób partycypacyjny, przy współpracy i w konsultacjach z mieszkańcami przebiegała praca nad Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego m.st. Warszawy - mówiła Marlena Happach, Architekt Miasta.

- 10-15 lat temu byliśmy trochę jak Kopciuszek. Teraz wyznaczamy sobie cel, by także inspirować świat. Chcemy żyć w czystym środowisku przyrodniczym (i oddychać powietrzem bez smogu), pracować i wypoczywać w inspirującym, twórczym środowisku. Jak takie może wyglądać, pokazał np. Centrum Nauki Kopernik - mówił Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy. I apelował, by "shumanizować język przekazu", używać takiego, który jest powszechnie zrozumiały.

12 wyzwań dla miasta

O najważniejszych wyzwaniach przestrzennych Warszawy mówili Piotr Sawicki, zastępca dyrektora Biura Architektury i Planowania Przestrzennego oraz Bartosz Rozbiewski, Naczelnik Wydziału Polityki Przestrzennej. Zostały one zebrane w 12 "przykazaniach" opisanych i zobrazowanych na planszach oraz w publikacji poświęconej konferencji. Wszystkie są ważne. Należy zahamować rozlewanie się miasta (np. na wschodniej Białołęce). Trzeba odbudować ciągłość tkanki miejskiej. Wyzwaniem jest powrót do miejskiego centrum w centrum. Należy wzmocnić rangę centrów dzielnicowych. Wtedy lokalna Warszawa bliska mieszkańcom może stać się faktem. Budowanie prawdziwe wielofunkcyjnych dzielnic staje się oczywistością. Konieczna jest pełnia integracja środków transportu. Powrót przemysłu do miasta i miejsca pracy blisko mieszkania ponownie stają się możliwe, bo produkcja może być nowoczesna, zaawansowana technologicznie i czysta. W obliczu zmian klimatycznych ochrona układu hydrograficznego jest koniecznością, a tzw. niebiesko-zielona infrastruktura poprawia przy okazji jakość życia w mieście. Ochrona walorów osiedli modernistycznych, które toną w zieleni nie budzi już oporu. Wjazdy do miasta wymagają uporządkowania. Na dawnych  trzeba budować prawdziwą tkankę miejską (teraz mamy zabudowę łanową).

Pomysły ze świata i z Polski

Inspirujące były różne przykłady ze świata oraz z innych miast w Polsce. Anne Stenros z Helsinek (niedawno zrezygnowała z pracy w tamtejszym ratuszu, w którym pełniła funkcję Chief Design Officer) pytała: "Quo vadis? Od smart city do urbanistyki skoncentrowanej na człowieku". Przypominała, że miasta i miejsca w nich muszą charakteryzować się autentycznością, oryginalnością i unikalnością. Obserwujemy przejście od globalności do hiperlokalności. Użytkownicy miast stają się ich współtwórcami, obserwatorzy - aktorami, a jedną z pożądanych cech innowacyjnych i kreatywnych metropolii staje się też idea "slow city" jako miejsca przyjemnego do życia i pracy, w których pęd i pośpiech przestają być pożądane. "Londyn, Paryż, Amsterdam - tu trudno znaleźć coś naprawdę świeżego. Są nowe budynki. Są nowe wystawy. Ale wciąż niezmienne status quo. Warszawa jest jednym z tych miast, w których jest miejsce na eksperymentowanie oraz alternatywne myślenie o projektowaniu usłgu miejskich" przekonywała w jednym z wywiadów.

- Co jest super mocą Warszawy? Potraficie sobie na to odpowiedzieć? - pytała Stenros.

I przypomniała, że każda zmiana jest możliwa, jeśli mocno w nią wierzymy, zaczynamy od sobie, szkolimy się, budujemy zespół ludzi równie zdeterminowanych i przekonanych o konieczności tej zmiany. Dopiero wtedy możemy oddziaływać szerzej na innych i wreszcie na rzeczywistość z szansą na to, by odnieść sukces w jej przekształceniu. Sternos w Helsinkach to się nie udało, wiele idei pozostało na papierze.

Było wiele bardzo ciekawych wystąpień. Mistrzami planowania są Holendrzy, bo mają niewielki kraj, wielu w nim mieszkańców, muszą wydzierać tereny morzu, a wtedy wszystko musi być zaplanowane w sposób optymalny i racjonalny do bólu. O planowaniu i budowaniu dobrego miasta do życia opowiadał Han Dijk z biura Posad w Hadze ("Zintegrowane planowanie przestrzenne i urbanistyka").

Łukasz Pancewicz (współtwórca m.in. Studium Łodzi, praca nad nim trwała aż pięć lat) przypomniał, że Studium to "konstytucja przestrzenna miasta", która dotyczy fundamentalnych wartości. Podkreślał jak ważny jest "pomysł na miasto". W przypadku Łodzi to był np. powrót do centrum i jego rewitalizacja. Pancewicz pracował też nad Studium Gdańska i Wrocławia, co zajęło w każdym z miast trzy lata.

Wystąpienia w tzw. Departamencie propozycji przypomniały nam, że projektowanie i planowanie miasta to proces ciągły. Nie należy wciąż odkrywać świata na nowo, ani wyważać otwartych już drzwi. O wadach obowiązującego Studium mówił Grzegorz Buczek. Przypomniał, że część obiektów z listy dóbr kultury współczesnej, wskazanych w Studium z 2006 r., poszły pod kilof (np. Supersam), w nowym trzeba ustalić zasady ochrony takich obiektów. Wskazane jest też określenie "warszawskości architektury" w urbanistyce i architekturze jak kolorystyka, materiały, detale. - W stolicy przeważa teraz bezstylowy styl międzynarodowy, a raczej azjatycko-bliskowschodni - mówił Buczek. 

Grzegorz Piątek przypomniał heroiczne czasy tuż po II wojnie światowej i działalność Biura Odbudowy Stolicy. Plany z tamtych czasów tak naprawdę przesądziły, jaka Warszawa jest dziś ze wszystkimi jej zaletami i wadami. 

Piotr Sawicki mówił, że harmonogram prac nad nowym Studium Warszawy przewiduje dwa i pół roku. Po jego przyjęciu ma obowiązywać do 2045 roku. Ale jak przypomina wicedyrektor Biura Architektury i Planowania Przestrzennego: "na podstawie dzisiejszej wiedzy praktycznie nie da się przewidzieć, jak miasto będzie wówczas wyglądało".

- Chcę, by Warszawa była piękna – mówił prof. Krzysztof Domaradzki, urbanista.

- Warszawa musi być wygodna – dodawał Marcin Wojdat, sekretarz miasta.

- Dobra do życia dla wszystkich i zielona – powtarzają wiceprezydent Michał Olszewski i Marlena Happach, Architekt Miasta.

Zawijamy rękawy i robimy Studium. Także w sposób niekonwencjonalny, co pokazała nasza wycieczka rowerowa korytarzem projektowanej alei Tysiąclecia od Wału Miedzeszyńskiego do Kijowskiej i dalej na północ. Zamiast wielkiej arterii z wielopoziomowymi węzłami może tam powstać trakt pieszo-rowerowy i park. Bez ulicy? To się okaże w nowym Studium.


Co to jest Studium

"Studium (...) jest dokumentem strategicznym określającym politykę przestrzenną na całym obszarze miasta. Jest w nim narysowane i napisane, jak miasto powinno się rozwijać przez najbliższe 30 lat. Studium zawiera wytyczne dla zabudowy, terenów zieleni, układu komunikacji, ochrony zabytków i kształtowania ładu przestrzennego, które podlegają dalszemu uszczegółowieniu w planach miejscowych. Studium musi być zgodne ze strategią rozwoju miasta, czyli najogólniejszym dokumentem, określającym, jakie miasto ma być".

Organizator: Urząd m.st. Warszawy, Biuro Architektury i Planowania Przestrzennego; partner merytoryczny: Fundacja Bęc Zmiana

Publikacja „Robimy Studium!”:

https://issuu.com/beczmiana/docs/robimy_studium

Streaming z konferencji:

https://www.youtube.com/watch?v=g2qw478jNTc

https://www.youtube.com/watch?v=3fiL90i5G-o